Wyciek danych a instytucje kredytowe. Poseł zwrócił uwagę na ważną kwestię

Dodano:
Reakcja na zagrożenia w sieci Źródło: Pixabay
Żenujące jest to jak państwo próbuje przerzucić odpowiedzialność na obywateli za bezprawne posługiwanie się ich danymi poprzez apelowanie o zastrzeganie PESEL - zwrócił uwagę Sebastian Kaleta.

W wyniku cyberataku na prywatną firmę MyDr doszło do nadzwyczajnego wycieku danych prawie19 milionów obywateli Polski. Chodzi o duży pakiet danych wrażliwych. Informację przekazał w środę minister cyfryzacji, wicepremier Krzysztof Gawkowski. Polityk przekazał na konferencji prasowej, że podjęto natychmiastowe działania, które koncentrują się wokół tej sytuacji krytycznej.

Informacje zgromadzone przez służby mają zostać umieszczone w serwisie Bezpieczne Dane. Kiedy zostaną uporządkowane obywatele będą mogli sprawdzić, czy ich dane znalazły się w wykradzionych zbiorach, czy nie było ich tam. Gawkowski powiedział, że w przypadku tego incydentu nic nie wskazuje na "atak zewnętrzny". – Dzisiaj można z dużą pewnością powiedzieć, że to jest działanie cyberprzestępców, którzy mają określone chęci związane z pozyskiwaniem środków finansowych, związane z tym incydentem. To też będzie badane w trybie ekstraordynaryjnym przez służby – przekazał minister.

Gawkowski podkreślał też, żeby zastrzegać PESEL. Nie jest to jednak takie proste dla wielu Polaków, szczególnie starszego pokolenia, którzy nie muszą być biegli w obsłudze smartfona, o ile w ogóle go mają.

W czwartek MyDr opublikowała komunikat w tej sprawie.

Kaleta: Rząd powinien apelować do instytucji kredytowych

Na ważną rzecz zwrócił uwagę poseł Prawa i Sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Żenujące jest to jak państwo próbuje przerzucić odpowiedzialność na obywateli za bezprawne posługiwanie się ich danymi poprzez apelowanie o zastrzeganie PESEL. Na tyle stać rząd?" – napisał na platformie X.

"Oczywiście warto to zrobić z ostrożności i by uniknąć tłumaczenia się jak ktoś na nasze dane weźmie pożyczkę. Jednak w pierwszej kolejności rząd powinien apelować do instytucji kredytowych o zwiększoną czujność i wzmocnienie procedur, bo państwo w pierwszej kolejności stanie po stronie wykorzystanego obywatela. Stanie, prawda? No niekoniecznie z tą ekipą u steru władzy..." – czytamy dalej.

"To odpowiedzialność instytucji finansowych, a nie obywatela, komu powierzają środki finansowe. Jestem sobie w stanie wyobrazić, że banki takie komunikaty będą wykorzystywać, aby zdejmować z siebie odpowiedzialność za udzielanie kredytów oszustom" – ostrzegł Kaleta.

"Ktoś wziął kredyt na Pana PESEL? A zastrzegł Pan? Nie wie Pan co to mObywatel? Nie korzysta Pan ze smartfona? Przykro nam, ale mógł Pan to zrobić, nie byłoby kłopotu. Rząd mówił aby zastrzegać. Pożyczka udzielona na Pana, nic nie możemy zrobić." –uczulił polityk.

Źródło: X / DoRzeczy.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...